20 stycznia 2020

Za dnia księgowa, przed którą kruczki prawne i przepisy drżą z lękiem!

Za dnia księgowa, przed którą kruczki prawne i niejasne przepisy drżą z lękiem, a liczby potulnie ustawiają się w równych rzędach. Inspiruje innych swoją ciekawością i nieustanną pogonią za wiedzą. Po pracy odpala silnik samochodu i zatapia się w jego przyjemnym mruczeniu.

Mama dorosłej córki, kocha prowadzić, jej talent do majsterkowania zawstydzi niejednego pana o zbyt wielkiej pewności siebie, nic nie umknie soczewce jej aparatu. Wolne chwile najchętniej spędza z dala od cywilizacji, otoczona naturą w cieniu gór. Poznajcie Agnieszkę, bohaterkę naszego kalendarza z cyklu #ludziezpasją

Pan Balon: Agnieszka, jak długo pracujesz już w Poltencie i jak wspominasz pierwsze miesiące pracy tutaj?

Agnieszka: Moją pracę w Poltencie rozpoczęłam w marcu 2014 roku jako specjalista ds. księgowości. Firma zatrudniała w tym czasie niespełna 20 osób. Nowa praca, miejsce i ludzie to zawsze jakieś obawy przed tym czy cię zaakceptują, czy sprostam nowym obowiązkom, czy po prostu dam radę. Moje obawy szybko jednak okazały się niepotrzebne, bo spotkałam tu bardzo miłych i życzliwych ludzi, którzy pomogli mi się wdrożyć w nowe obowiązki.

PB: Co uznajesz za największe wyzwanie w swojej pracy?

A: Nadążanie za zmieniającymi się przepisami.

PB: Najzabawniejsza sytuacja, która spotkała Cię od początku pracy w Poltencie to…?

A: Koktajlowy wybuch: Pewnego gorącego dnia koleżanka poczęstowała mnie koktajlem truskawkowym. Butelkę z napojem położyłam na kontenerku pod biurkiem, po czym zapomniałam o niej. Następnego dnia rano wchodząc do biura, zastałyśmy widok jak z filmowego miejsca zbrodni. Kiedy dotarło do nas, co się stało, nie mogłyśmy przestać się śmiać. Okno naprzeciw biurka, cała ściana oraz kwiatek stojący na parapecie przyozdobione były zaschniętą zawiesiną koktajlu, który prawdopodobnie pod wpływem wysokiej temperatury zaczął fermentować, aż w końcu korek wystrzelił. Godzinę doprowadzałyśmy biuro do porządku. Dzisiaj na samo wspomnienie o tym zdarzeniu wybuchamy śmiechem.

PB: Na chwilę zostawmy pracę. Opowiedz więcej o swojej pasji i skąd wzięła się ona w Twoim życiu?

A: Odkąd pamiętam, zawsze pełniłam wśród rodziny i znajomych obowiązki okolicznościowego fotoreportera. Wyposażona w aparat dbałam o uchwycenie wspomnień i pamiątek ze wspólnych wycieczek. W fotografii jestem amatorem i zajmuję się nią dla siebie samej, nigdy nie kształciłam się w tej dziedzinie. Kiedyś wzięłam udział w jednym z Jastrzębskich tematycznych konkursów fotograficznych, a dwa nadesłane przeze mnie zdjęcia zostały nagrodzone przez jury – to była moja chwila w blasku reflektorów. Lubię fotografować przyrodę, której pięknem od zawsze się zachwycam. Szkoda, że nie mogę poświęcić tej przyjemności tyle czasu, ile bym chciała.

PB: Ulubiony produkt firmy to…?

A: Namiot VENTO – połączenie praktyczności, uniwersalności, symetrii kształtu, oryginalności i piękna.

PB: Dlaczego branża dmuchanych dzieł sztuki? Wynik szczęśliwego przypadku czy przemyślana strategia na ścieżce kariery?

A: Raczej szczęśliwy przypadek. W 2012 roku miałam poważny wypadek na nartach, w wyniku czego złamałam kość udową prawej nogi. Konsekwencją tego była operacja, długa rehabilitacja, roczne L4 i utrata stałej pracy. Ciężko wrócić na rynek po takiej przerwie, na dodatek w okresie, w którym niełatwo było znaleźć jakąkolwiek pracę. Udało mi się dostać 8 miesięczny staż w JSW w dziale księgowości. W tym czasie panował tam kryzys – obowiązywał całkowity zakaz zatrudniania, więc pod koniec stażu zaczęłam przeglądać ogłoszenia o pracę (zależało mi na pracy w księgowości) i tak po ukończeniu stażu trafiłam do Poltentu. Czasami myślę, że tak po prostu miało być - los tak zadecydował.

PB: Gdybyś miała opisać atmosferę w pracy w Poltencie trzema przymiotnikami, były by to…?

A: 

Przyjazna - w Poltencie pracują ludzie życzliwi wobec siebie, uśmiechnięci i pozytywnie nastawieni do życia. Relacje opierają się na wzajemnym szacunku i koleżeństwie. Każdy w razie potrzeby może liczyć na pomoc innych.

Dobra - na dobrą atmosferę wpływają przede wszystkim pozytywne relacje między pracownikami oraz między pracownikami, a kierownictwem. Dużą rolę odgrywają takie czynniki jak współpraca, wzajemna pomoc, brak niezdrowej rywalizacji, lojalność czy poczucie równego traktowania. Dzięki temu pracownicy czują, że są częścią wspólnoty, są bardziej odprężeni, chętnie pojawiają się w pracy i naprawdę lubią to, co robią.

Otwarta - otwarta na nowych ludzi, na nowe pomysły i na nowe zadania. Pracownicy chętnie dzielą się z przełożonymi swoimi pomysłami, są zaangażowani, a przede wszystkim utożsamiają się z firmą.

PB: Przychodzisz rano do pracy i znajdujesz na swoim biurku lampę dżina (nie dmuchaną). Jakie są Twoje 3 życzenia i dlaczego?

A: 1. Chcę stabilnych i jasnych przepisów prawnych – dzięki temu łatwiej będzie wykonywać zawód księgowego

2. Chcę niesłabnącego popytu na nasze produkty – dzięki temu wszyscy będziemy mieć pracę, będziemy się rozwijać i dążyć do perfekcjonizmu, co umocni spółkę na rynku

3. Chcę przeżyć fotowyprawę – warsztaty fotograficzne na Islandii. Tak chciałabym spędzić swój wymarzony urlop i aktywny wypoczynek w towarzystwie osób, które tak jak ja potrafią dostrzec piękno przyrody i od których mogę się wiele nauczyć.

PB: Na chwilę zmieniasz swoje stanowisko. Misja, którą masz do wykonania, to zaprojektowanie niestandardowego balona na zimowy zlot fanów tradycyjnej kuchni czeskiej, który ma stanowić centralny punkt eventu. Narysuj szkic/ pierwowzór, który prześlesz grafikom.

AK: (rys. poniżej).

PB: Na deser - Twoje ulubione śląskie słowo to…?

A: WICHAJSTER – jeśli nie wiemy jak dany przyrząd/rzecz się nazywa, możemy posłużyć się tym właśnie słowem :-)

PB: Dziękuję bardzo za rozmowę!

A: Również dziękuję.