30 lipca 2020

Jej życie to jedna wielka podróż i odkrywanie świata!

Dla niej szklanka jest zawsze do połowy pełna, a niemożliwe nie istnieje. Krawcowa czy może solidna Pani konstruktor? A może i jedno i drugie? Szalona podróżniczka pełna pozytywnej energii. Mama dwójki wspaniałych córek oraz żona równie szalonego męża. Do tego wszystkiego posiadaczka pięknego ogrodu, fanka żużla, a zimą zapalona narciarka.

O kim mowa? Poznajcie Dominikę, kolejną bohaterkę naszego kalendarza #ludziezpasją

 

PB: Witaj Dominiko, myślę, że lipiec na czas naszego wywiadu, nie jest przypadkowy.

Dominika: Witam Pana, Panie Balonie. Cóż mogę powiedzieć, przypadek? Nie sądzę! :D

PB: Tak też myślałem. Lipiec to czas wakacji, a wakacje kojarzą mi się najbardziej z Tobą!

D: Wielu to powtarza. Przyznaję, że ja sama najbardziej czekam na te dwa miesiące w roku. Moje dziewczynki kończą naukę, możemy się spakować i... gdzie nas nogi poniosą!

PB: No właśnie, tegoroczne wakacje dla wielu z nas będą nieco inne niż zawsze, ale mimo wszystko to fajny czas. Opowiedz mi coś o Twoich podróżach?

D: Może zacznę od tego, że podróże to wspaniały czas nie tylko pod względem wypoczynku i pięknej pogody. Jest to także moment, w którym obcujemy z inną kulturą oraz nowo poznanymi ludźmi. Niejednokrotnie tworzymy wtedy relacje, które trwają latami i to jest piękne.

PB: Twoje ulubione miejsca na mapie świata?

D: Jest ich wiele, ale najbardziej w pamięć zapadła mi Grecja, w której byliśmy dwa razy. Odwiedziliśmy wyspę Korfu oraz Zakynthos. W tym roku planowaliśmy pojechać na wyspę Rodos, ale z powodu pandemii zrezygnowaliśmy.

PB: Co się odwlecze to nie uciecze! Opowiedz mi coś jeszcze o Twoich podróżach! Czy poza Grecją udało Ci się zwiedzić także inne kraje?

D: Oczywiście! Byłam też w Hiszpanii i z pewnością tam wrócę! Piękne kierunki to również Czarnogóra, Macedonia czy wyspa Hvar w Chorwacji. Także niech Pan koniecznie uwzględni je na mapie swoich podróży Panie Balonie! :)

PB: Koniecznie! A czy któreś z tych miejsc ujęło Cię jakoś szczególnie?

D: Każde z tych miejsc jest niesamowite. Hmm... Sama nie wiem... Każde ma w sobie coś fajnego, ciekawego. Każde jest inne i piękne na swój indywidualny sposób.

PB: Tak właśnie myślałem. Jakieś szczególnie zabawne, wakacyjne przygody pewnie się zdarzają?

D: Oczywiście! I to podczas każdego wyjazdu. Z takich, które najbardziej zapadły mi w pamięć, będzie chyba nasza "Hiszpańska przygoda z telefonem" :D :D :D
Podczas podróży do Hiszpanii wypożyczyliśmy z mężem rowery, aby dokładnie zwiedzić okolicę. Zabraliśmy ze sobą jeden plecak, do którego schowaliśmy wszystkie niezbędne rzeczy. Z uwagi na to, że promenada była dość mocno oblegana przez turystów w pewnym momencie zgubiłam męża z pola widzenia.

Szukałam go ok. 30 min, ale bezskutecznie. W końcu zrezygnowana podeszłam do przypadkowych turystów i poprosiłam o wykonanie jednego telefonu to mojego zaginionego małżonka. Po czym okazało się, że szanowny małż stoi krok obok mnie :D Zdarza się? Zdarza! :D  Nauka z tego taka, że telefon należy mieć zawsze w plecaku, ale... swoim! :D

PB: To prawda, w dzisiejszych czasach bez telefonu jak bez ręki. I ten moment zatrzymania akcji serca, gdy nie ma go w kieszeni! :D

D: Oj tak, znam go aż za dobrze!

PB: Domi! Powiedz mi, jak zaczęła się Twoja przygoda z Poltentem?

D: W Poltencie pracuje 5 lat jako krawcowa. Miałam być tylko na jeden sezon, ale zostałam na dłużej :)

PB: Jesteś zadowolona z tej decyzji? Pięć lat to kawał czasu.

D: Bardzo! Jestem osobą szalenie kreatywną, nie lubię się nudzić. W pracy kocham wyzwania, a w Poltencie mierzymy się z nimi niemal każdego dnia.

PB: Naprawdę?

D: Zdecydowanie! Praca krawcowej to w dużej mierze sztuka improwizacji, każde zamówienie jest inne. Każde na swój sposób wyjątkowe. Klienci się różni, mają przeróżne oczekiwania, którym zawsze udaje nam się sprostać.

PB: A zdarzają się jakieś krawieckie "wpadki"?

D: Naturalnie! W końcu nie myli się tylko ten, kto nic nie robi.

PB: Otóż to! Jakaś najzabawniejsza sytuacja, jaką pamiętasz?

D: W przeciągu tych 5 lat było wiele takich sytuacji. Coś się źle przyszyło, jakieś bramy z nogą do góry, czy niedoszyte części, o których w poprzednich wywiadach wspominały koleżanki. Ja np. szyjąc swój pierwszy ekran, przekręciłam górną belkę i u góry powstała "podwójna kiełbaska" (śmiech) Ale tak jak piszę, takich sytuacji było wiele, ale tak to już jest, że robiąc coś na szybko, w kawie ląduje sól zamiast cukru. (śmiech)

PB: Czyżbyś mówiła o sytuacji z życia wziętej?

D: Niestety tak! :D Taką sytuację miałam z naszym mechanikiem. Robiąc kawę, ktoś wcześniej omyłkowo do cukierniczki wsypał sól, a ja z pamięci biorę do ręki cukierniczkę i wsypuje jej zawartość, mieszam i podaje kawę z solą... Ale to nie było specjalnie, przysięgam! :D

PB: Mina mechanika zapewne była bezcenna?

D: Do dziś mi to wypomina :D Ale pozostajemy w dobrych relacjach. Zresztą jak wszyscy w Poltencie, myślę, że nasza firma słynie z super pracowników, którzy bardzo się lubią oraz szanują nawzajem. Dzięki temu atmosfera w pracy jest bardzo przyjemna.

PB: Miło mi to słyszeć, tym bardziej że nie jesteś pierwszą osobą, która zwraca na to uwagę.

D: No widzisz, czyli coś w tym musi być :)

PB: Jeśli już mówimy o zaletach, znalazłabyś jeszcze jakieś?

D: Tak. Dla mnie, czyli dla mamy dwóch dorastających dziewczynek w wieku 12 oraz 6 lat, szalenie ważna jest elastyczność. Właśnie taką możliwość daje mi Poltent. Elastyczny grafik pracy to dla mnie olbrzymia wartość dodana.

PB: No tak, wychowywanie dwóch dorastających córek to nie lada wyzwanie, które wymaga czasu. A Tobie udaje się pogodzić rolę mamy z rolą krawcowej.

D: Tych ról to jest więcej (śmiech) Choćby rola ogrodniczki, fanki żużla (pozdrawiam naszą Rybnicką drużynę), a zimą narciarki! :D

PB: Wow... pracownicy Poltentu to jednak pozytywnie zakręceni ludzie! :D

D: Zdecydowanie. W końcu to dość specyficzna branża, która zrzesza takich właśnie pozytywnie zakręconych! :D

PB: Co racja to racja. Domi! Zbliża się weekend. Jakieś plany? Coś mi polecisz?

D: Oczywiście. Prognozy mówią, że ten weekend będzie wyjątkowo upalny, więc może wybierzesz się do Aquaparku?

PB: Do Aquaparku?

D: Tak, świetna zabawa na świeżym powietrzu z możliwością schłodzenia się w wodzie brzmi jak plan idealny!

PB: Zdecydowanie! Namówiłaś mnie! Dziękuję Ci za rozmowę i weekendową inspirację. Nie mogłem lepiej trafić :D

D: Przyznam nieskromnie, że.... nie mogłeś! (śmiech) Polecam się na przyszłość i również dziękuję!